Pierniczki świąteczne bez cukru

Dom wypełnia się cudnym zapachem przypraw korzennych, z głośników słychać kolędy Eleni, a potem cała rodzina zasiada przy stole, łapie za pędzelki i radosnej twórczości nie ma końca. Moje wspomnienie z grudnia 2012 roku – to wtedy upiekłam je pierwszy raz.

Przejrzałam dziesiątki przepisów i pozostawionych pod nimi komentarzy, wprowadziłam kilka modyfikacji, aby upewnić się, że używam najlepszych jakościowo składników i moje pierniczki będą naprawdę wyjątkowe. Potem razem z rodzicami, narzeczonym i przyszłą teściową przez cały wieczór i pół nocy udekorowaliśmy ponad 350 pierniczków.

Do dziś robię je w taki sam sposób i choć czasochłonny, to jest to bardzo przyjemny punkt przedświątecznych przygotowań.

SKŁADNIKI (na około 80 – 100 sztuk):

  • 500 – 550g mąki pszennej 
  • 300g prawdziwego miodu
  • 120g masła 
  • 1 jajko
  • 2 łyżeczki sody 
  • 60g przyprawy piernikowej (domowej lub z dobrym składem, bez cukru i ulepszaczy)
  • 2 łyżeczki cynamonu 
  • 2 łyżki kakao (opcjonalnie)

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

  1. Masło rozpuszczam z miodem (delikatnie podgrzewam na małym ogniu, nie gotuję!).
  2. Mieszam mąkę z przyprawami, kakao i sodą, dodaję jajko i delikatnie przestudzony miód z masłem. Nie czekam, aż masło z miodem zupełnie ostygną bo dzięki temperaturze i płynnej konsystencji wszystkie składniki pięknie się ze sobą łączą, a masa jest bardzo plastyczna i cudnie się wyrabia.
  3. Ciasto wyrabiam tak długo, aż uzyskam jednolitą, gładką masę. To jedna z tych mas, do której wyrobienia nie używam miksera – temperatura i zapach ciasta sprawiają, że wyrabianie rękoma jest czystą przyjemnością. Gotowe ciasto owijam folią spożywczą i odkładam do lodówki na min. godzinę.
  4. Wyjmuję ciasto z lodówki i dzielę na mniejsze porcje, aby łatwiej było rozwałkować. Proponuję posmarować wałek mąką lub posypać nią blat. Ciasto rozwałkowuję na grubość: od 3 do 5 mm (grubsze będą bardziej miękkie w środku). Pierniczki wykrawam, używając gotowych foremek. Jeśli pierniczki mają zawisnąć na choince, to na tym etapie trzeba również pamiętać o wydrążeniu w nich małych dziurek, np. przy pomocy słomki lub wykałaczki.
  5. Wycięte pierniczki układam na blaszce (pamiętając o małych odstępach, bo trochę jednak urosną) i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piekę od 6 do 10 minut (w zależności od wielkości i grubości pierniczka). Lepiej krócej niż dłużej, aby nie zrobiły się gorzkie, zbyt twarde i wysuszone. Wystarczy sprawdzić pierwszą blaszkę, aby wyczuć, ile czasu potrzebują.
  6. Upieczone pierniczki wyjmuję i odstawiam do wystygnięcia. Ozdabiam je, gdy wystygną, czasem dopiero po kilku dniach. Przetrzymuję w szczelnej, metalowej puszce.

 

 

 

 


INFORMACJE DODATKOWE:

  • Pierniczki po upieczeniu będą dość twarde, zmiękną z czasem, ale można ten proces przyspieszyć, wkładając do puszki skórki z jabłka.
  • Pierniczki nie należą do najsłodszych – jeśli lubicie słodsze smaki można dodać np. ok 100 g ksylitolu.
  • Mój ulubiony lukier to sok z cytryny z ksylitolem (lub cukrem) zmielonym na puder. Zabarwiam go sokiem malinowym, kakao/ karobem albo kurkumą, lub gotowymi barwnikami (nie należą do najzdrowszych opcji, ale zapewnią dużo większą paletę barw). Można też znaleźć pisaki w żelu do ozdabiania, pyłki itp.
  • W szczelnej puszce przetrwają nawet kilka miesięcy (sprawdzone info, bo kilka lat temu tak skutecznie je zakamuflowałam, że odnalazły się dopiero w kwietniu… i były przepyszne! Tylko koleżanki z pracy męża dziwiły się, że je choinki przed Wielkanocą 😉 ).

WARTOŚCI ODŻYWCZE (całość):

  • Kcal:
  • Białko:
  • Tłuszcze:
  • Węglowodany:

 

Gdybyście mieli ochotę na inne wypieki z mojej świątecznej kolekcji, to polecam te muffinki.

Podoba Ci się wpis? Podziel się nim!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.