Chleb mamy Eli (żytnio-pszenny na zakwasie)

Ten chleb na stałe zagościł na stołach naszych znajomych i rodziny, a zakwas używany do jego wypiekania niczym pałeczka pokoju przekazywany jest z domu do domu.

Bez drożdży, spulchniaczy, ulepszaczy i innych niepotrzebnych wynalazków. Idealny dla wielbicieli zdrowego odżywiania. Mojemu ciągle trochę brakuje do doskonałości, ponieważ nigdy nie wychodzi mi tak, jak mamie (może to kwestia piekarnika, a może po prostu już zawsze będzie tak, że to, co robią mamy, jest najlepsze). Mimo wszystko nie znam smaczniejszej opcji.

PORCJE:                                                2 bochenki
CZAS PRZYGOTOWANIA:        10 minut
CZAS PIECZENIA:                           90 minut
CZAS OCZEKIWANIA:                 12 godzin

 

SKŁADNIKI: 

  • 1kg mąki (mieszanka żytniej i pszennej/ orkiszowej – im więcej żytniej tym zdrowiej, ale chleb będzie również cięższy/ bardziej kleisty/ gumiasty)
  • 1/2 szklanki słonecznika
  • 1/2 szklanki pestek dyni
  • 1/2 szklanki siemienia lnianego (opcjonalnie)
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżka soli
  • 1 szklanka otrębów pszennych (opcjonalnie – pomijam, gdy używam mąki pełnoziarnistej)
  • 1 szklanka nasion soi (opcjonalnie)
  • 4- 5 szklanek letniej wody *
  • Zakwas **

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA: 

  1. Wyjmuję z lodówki porcję zakwasu i dolewam do niego odrobinę ciepłej wody.
  2. Wszystkie składniki wrzucam do dużej miski i wyrabiam.
  3. Wyrobione ciasto odkładam w ciepłe miejsce na ok 10 godzin. Po 10 godzinach ponownie delikatnie wyrabiam ciasto i odstawiam na kolejne 1,5 godz.
  4. Wyrośnięte ciasto przekładam do foremek (najlepsze będą keksówki, silikonowe lub zwykłe, wyłożone papierem do pieczenia). Zwilżam dłoń wodą i wygładzam ciasto w foremce (podobno ogranicza to pękanie bochenka), czasem posypuję wierzch ziarnami słonecznika/ makiem/ płatkami owsianymi lub czarnuszką.

WAŻNE:  Pamiętajmy o odłożeniu porcji (ok. 4 łyżek) ciasta na następny raz! To będzie właśnie nasz magiczny zakwas. Należy go zamknąć w szczelnym opakowaniu (np. w słoiczku) i trzymać w lodówce (do ok. 3 tygodni).

5. Po przełożeniu ciasta do foremek odstawiam je na kolejne 30 min.

6. Piekarnik nagrzewam do 180 st. C i piekę ok 1,5 godz. Jeśli piekarnik nie dopieka, można na ostatnie 15 minut pieczenia wyjąć chleb z foremek i dopiec bez. Po upieczeniu należy wystudzić chleb na kratce.


* WODA – ilość uzależniona jest od proporcji mąki, im więcej pełnoziarnistej i/ lub otrębów, tym więcej wody będziemy potrzebować, należy obserwować jak mąka chłonie wodę i dolać tyle, aby łatwo ją było wyrobić drewnianą łyżką

** ZAKWAS – za pierwszym razem najlepiej jest dostać go od kogoś, kto taki chleb już wypieka, ale można się również pokusić na zrobienie swojego (w Internecie jest mnóstwo przepisów). Potem wystarczy pamiętać, aby odłożyć porcję ciasta przed pieczeniem.


INFORMACJE DODATKOWE: 

  • Moja mama, stukając w spód bochenka, potrafi po odgłosie rozpoznać, czy chleb jest dobrze wypieczony. Ja jeszcze nie zdobyłam tej umiejętności, ale podobno odgłos ma być „głuchy” 🙂 .
  • Chleb przechowuję w lnianej ściereczce (zachowuje świeżość do 7 dni).
  • Często piekę go z podwójnej porcji i zamrażam.
  • Ziarna są dodatkiem, którym można dowolnie manipulować. Kilka lat temu zawsze dodawałyśmy soję, ale od czasów afery z GMO jesteśmy z nią ostrożniejsze ;-).
  • Chleb jest przepyszny po opieczeniu w tosterze.

WARTOŚCI ODŻYWCZE:

  • Kcal:
  • Białko:
  • Tłuszcze:
  • Węglowodany:

Może i trzeba wykazać się odrobiną cierpliwości, zanim zje się kromkę tego pysznego chleba, ale zdecydowanie warto poczekać.  Koniecznie podzielcie się efektami swoich wypieków. Smacznego! 🙂

Podoba Ci się wpis? Podziel się nim!
error

2 Replies to “Chleb mamy Eli (żytnio-pszenny na zakwasie)

  1. Moja mam też piecze taki chleb, a i mi zdarzało się piec, tylko trudno mi wcelować się z czasem rośnięcia i pieczenia kiedy chodzę do pracy 😀 Zastanawia mnie tylko – po co cukier? My robimy bez cukru i wychodzi 🙂 Nie wyrabiamy też ciasta drugi raz – po pierwszym wyrobieniu do foremek i do rośnięcia na 8h. Potem od razu do pieca, na 1h15min w 220 stopniach 🙂

    1. Hej Rossie, dziekuje za komentarz. Ja najczesciej robie go w weekend, albo wyrabiam przed wyjsciem do pracy i pieke po pracy. Cukier, aby pobudzic zakwas do dzialania, tez go czasem pomijam, ale raz na jakis czas jednak dokarmiam zakwas. Probowalam tez roznych opcji z wyrabianiem i manewrowalam skladnikami, ale jednak ta pierwotan wersja przepisu jest najblizsza do smaku chleba mojej mamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.